
Lidia, 50 lat
Pani Lidia z wykształcenia jest krawcową, jednak po ukończeniu szkoły okazało się, że nie jest to rzecz, którą chce wykonywać i zaledwie po dwóch tygodniach pracy jako szwaczka zrezygnowała całkowicie z tego zawodu. Szybko jednak podjęła kolejną pracę, tym razem jako salowa w szpitalu i przepracowała w jednym miejscu prawie 30 lat, godząc służbowe obowiązki z opieką nad niepełnosprawnymi dziećmi. W momencie utraty tej pracy okazało się, że rynek pracy znacznie się zmienił przez cały ten czas i pierwszy raz Pani Lidia boleśnie doświadczyła bezrobocia. Przez kilka miesięcy była jeszcze praca przy sprzątaniu supermarketu, ale nie sprawdziło się to na dłuższą metę.
Już podczas pierwszej wizyty w zabrzańskim Centrum Pracy okazało się, że podstawową barierą w znalezieniu zatrudnienia jest brak umiejętności czytania i pisania, który uniemożliwiał samodzielne przeglądanie ofert, zapisywanie usłyszanych informacji czy choćby napisanie życiorysu. Mimo dużej zaradności życiowej trudno było też uporać się z obecną sytuacją rodzinną – szczęśliwie obok wsparcia doradcy na miejscu był również terapeuta, który pomógł stanąć na nogi.
W związku ze wskazanymi trudnościami dotychczasowe poszukiwanie pracy ograniczało się do wizyt w urzędzie pracy i osobistego dopytywania w szpitalach o wolne stanowiska. Teraz się to zmieniło – tydzień w tydzień doradca pomagał wyszukiwać oferty pracy, a Pani Lidia samodzielnie dzwoniła do pracodawców, by umówić się na rozmowę kwalifikacyjną. Doradca sprawdzał adresy i pomagał opracować dojazd na miejsce, a Klientka wyruszała na spotkanie z wydrukowanym CV i przygotowana do odpowiedzi na każde pytanie.
Taka współpraca oraz niewątpliwe atuty – bogate doświadczenie zawodowe i ogromne chęci do pracy – przyniosły pozytywne zakończenie tzn. Pani Lidia znów pracuje jako salowa, jest pewna siebie i gotowa utrzymać pracę mimo codziennych uciążliwych dojazdów do innego miasta.
